Moja rzeka


Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Moja rzeka
#1
Wychowałem się w pobliżu tej rzeczki.Jako mały brzdąc wyruszałem z dziadkiem wozem konnym w pole i nudząc się łaziłem po pobliskim lesie,który przecięty był rzeką-czarną rzeką,tak Ją nazywali ludzie w okolicy.
Były to lata sześćdziesiąte ub.wieku.Wieść gminna mówiła ,że w rzece płuczą węgiel,ale woda była tak czarna,że raczej wlewano do Niej jakiś smar.Zero życia,żadnej rośliny,żadnego żyjątka,nic.Chodziłem do ,,mojego lasu"z moją ,,Czarną Rzeką",podziwiałem resztki mostu,który łączył oba brzegi przed wojną  i został rozebrany w czasach odbudowy stolicy.Zrywałem dorodne jabłka i śliwki z poniemieckiego sadu przy ruinach młyna.Jesienią zbierałem opieńki,które niekiedy obficie porastały pniaki w pobliżu rzeki.
Byłem ,,tutejszy".tu się urodziłem i tu do dziś oddycha mi się najlepiej.
    Był rok chyba 95 lub 96.Razem z synem wtedy kilkuletnim dzieckiem łowiliśmy ryby w stawku ok. 1km. od Strzegomki.Nic nie brało.
Wracając z wędkowania postanowiłem przejść się nad rzekę.Wiedziałem,że od jakiegoś czasu woda płynie w miarę czysta.A może by tak zamoczyć kija.Woda jak kryształ.Głęboczek przy ruinach mostu.Zarzucam-patrzę czy ktoś  nie patrzy,bo pomyśli że jakiś świr.W Strzegomce? Ryby? Nie wierzę.Branie i jest płotka potem druga i kolejna. Doczekałem się.W mojej rzece ,,Czarnej Rzece"Strzegomce pojawiły się ryby
Było to dawno temu.Teraz to kraina pstrąga i lipienia.Gdyby ktoś mi o tym powiedział wtedy....wyśmiałbym go.
Pozdrawiam- cdn,jeśli forumowicze nie wyśmieją moich wynurzeń
Odpowiedz }
Podziękowali:
#2
Witaj na forum.Smile
Nie ma się z czego śmiać. Ja w latach 90-tych mieszkałem poza Wrocławiem, więc to nie moje czasy nad Strzegomką, ale chłopaki nie raz opowiadali te same historie co Ty. Zero życia, brudna woda itp. Na szczęscie powolutku się to zmienia, a Strzegomka jest naprawdę piękną rzeczką. Jak będziesz chciał poczytać na Forum Ligi (którego pewnie teraz nie widzisz, bo jest zamknięte tylko dla "ligowców") co było łowione w dorzeczu w tym roku to daj znać Przemek ustawi Ci dostęp.
Odpowiedz }
Podziękowali:
#3
Ja również z przyjemnością poczytam o dawnej Strzegomce. Wielu z nas ma sentyment do tej małej, uroczej rzeczki. Mojego pierwszego w życiu pstrąga złowiłem właśnie na Strzegomce. Od tej ryby zaczęła się moja przygoda z pstrągami Wink
Odpowiedz }
Podziękowali:
#4
Dziękuję koledzy za pozytywny odzew.Co do ligi to  nie wiem czy czas pozwoli mi na udział w samym współzawodnictwie ale jeśli tamtejsze forum jest akywniejsze ,to bardzo chętnie się piszę.
    Jak już wspomniałem dopiero drugi sezon muchuję.Na razie tylko na Strzegomce i Bystrzycy.Mój sprzęt jest raczej z dolnej półki (kij Konger WC fly 5/6,kołowrotek Konger grandis).Przymierzam się do zakupu czegoś w klasie 4/5.
Na razie moim największym muchowym sukcesem jest kleń 40 cm że Strzegomki na mokrą.Pstrąga jeszcze nie miałem ,ale mam nadzieję,że kiedyś na mojej Strzegomce i kropka złowię.
Odpowiedz }
Podziękowali:
#5
Wiesz to taka bardziej zabawa niż WSPÓŁZAWODNICTWO.Smile
Chodzi nam o to żeby z wszystkich "dziur" powyłazili Ci którzy łowią na muchę i spinning w dorzeczu Bystrzycy (a trochę ich jest) i pochwalili się tym co tu się trafia. Fajnie poczytać o takich historiach. A przy okazji można ludzi poznać i nad wodą się spotkać jak to już nam się kilka razy udało.
Dam znać Przemkowi podepnie Cię pod ligowe forum.

A samo Forum działa tu na tej stronie tyle, że jest widoczne tylko dla "wtajemniczonych".Smile
Odpowiedz }
Podziękowali:
#6
,,Wiesz to taka bardziej zabawa niż WSPÓŁZAWODNICTWO.Smile
Chodzi nam o to żeby z wszystkich "dziur" powyłazili Ci którzy łowią na muchę i spinning w dorzeczu Bystrzycy"

Dzięki Sylwekt .No to spróbuję swoich sił w lidze na ile mi czas i zdrowie pozwoli.
Odpowiedz }
Podziękowali:
#7
W ubiegłym roku latem wybrałem się z muchówką na odcinek poniżej młyna w Pełcznicy.Był to raczej spacer z wędką niż łowienie.Nie wziąłem spodniobutów i traktowałam ten wypad bardziej rekreacyjnie.Stan wody bardzo niski, panowała nieprzeciętna susza.Szedłem wzdłuż młynówki ,aż do jej połączenia z rzeką.Trudny teren do łowienia jeśli nie brodzisz.Wysokie brzegi zarośnięte pokrzywą i przytulią.Za zakrętęm Widzę wędkarza spławikowca.Na mój widok zwija sprzęt i znika w zaroślach.Wszędzie płytko.W nielicznych dołkach widzę nieduże klenie.Próbuję na suchą .Po kilkunastu rzutach ukleja.Mizerny sukces.Zmieniam na nimfę.Za jakiś czas mam klenia ok 30 cm.Potem długo nic.Rezygnuję z łowienia i idę w dół rzeki polami.Ciężko się poruszać blisko brzegu.Co  kilkadziesiąt metrów forsuję ścianę pokrzyw i zbliżam się do rzeki.Widzę klenie ale wszystkie na oko poniżej trzydziestki.Nie łowię i tylko obserwuję wodę.Zapada zmierzch.Wracam do auta.
Ładna woda jak na nasze nizinne warunki.Rzeka jest wąska jakieś 8 m czasem nawet węziej.Na prawym brzegu las na lewym pola.
Malowniczo płynie na północ i na wysokości Chmielowa las porasta już oba brzegi.Ciężko tam się dostać,jedyne wyjście to zaparkować koło młyna i iść w dół rzeki.Rybostan?Szczerze mówiąc nie wiem.Okolicę znam doskonale z czasów młodości.Jednak ryby pojawły się tam dopiero po upadku poprzedniego systemu.Znając tę rzekę z dawnych czasów dziwię się i cieszę jednocześnie,że coś tam w ogóle pływa.
Odpowiedz }
Podziękowali:
#8
Większość z nas zna te odcinki, bo tam łowimy. Są tu na forum osoby, które mają Strzegomkę schodzoną właściwie całą.
Ja bardzo lubię tu łowić brodząc, bo mnie pokrzywy omijają, więc jak jest niżówka to wodery i schodzę rzeką. Niestety czasem trzeba na brzeg wyjść, bo zwaliska drzew trafiają się również niezłe.
Ogólnie na całej Strzegomce jest masa klenia, różnej wielkości. Jest dużo czterdziestaków, 50+ są na pewno, bo sam takie widziałem. Mateusz (trotek123) mówił kilka razy, że widział tu klenie 60+. Pewnie i takie się tu trafiają choć w tym roku nikt takiego jeszcze nie zgłosił. Muszkarze mogą tam łowić cały sezon, więc to nadal sprawa otwarta.
Odpowiedz }
Podziękowali:
#9
Z okazji nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia życzę wszystkim forumowiczom wszystkiego najlepszego i oczywiście największych ryb.
Odpowiedz }
Podziękowali: Yatsu
#10
(10-10-2016, 07:47 PM)gajowy napisał(a):  Wychowałem się w pobliżu tej rzeczki.Jako mały brzdąc wyruszałem z dziadkiem wozem konnym w pole i nudząc się łaziłem po pobliskim lesie,który przecięty był rzeką-czarną rzeką,tak Ją nazywali ludzie w okolicy.
Były to lata sześćdziesiąte ub.wieku.Wieść gminna mówiła ,że w rzece płuczą węgiel,ale woda była tak czarna,że raczej wlewano do Niej jakiś smar.Zero życia,żadnej rośliny,żadnego żyjątka,nic.Chodziłem do ,,mojego lasu"z moją ,,Czarną Rzeką",podziwiałem resztki mostu,który łączył oba brzegi przed wojną  i został rozebrany w czasach odbudowy stolicy.Zrywałem dorodne jabłka i śliwki z poniemieckiego sadu przy ruinach młyna.Jesienią zbierałem opieńki,które niekiedy obficie porastały pniaki w pobliżu rzeki.
Byłem ,,tutejszy".tu się urodziłem i tu do dziś oddycha mi się najlepiej.
    Był rok chyba 95 lub 96.Razem z synem wtedy kilkuletnim dzieckiem łowiliśmy ryby w stawku ok. 1km. od Strzegomki.Nic nie brało.
Wracając z wędkowania postanowiłem przejść się nad rzekę.Wiedziałem,że od jakiegoś czasu woda płynie w miarę czysta.A może by tak zamoczyć kija.Woda jak kryształ.Głęboczek przy ruinach mostu.Zarzucam-patrzę czy ktoś  nie patrzy,bo pomyśli że jakiś świr.W Strzegomce? Ryby? Nie wierzę.Branie i jest płotka potem druga i kolejna. Doczekałem się.W mojej rzece ,,Czarnej Rzece"Strzegomce pojawiły się ryby
Było to dawno temu.Teraz to kraina pstrąga i lipienia.Gdyby ktoś mi o tym powiedział wtedy....wyśmiałbym go.
Pozdrawiam- cdn,jeśli forumowicze nie wyśmieją moich wynurzeń



Mam nadzieję, że niebawem to samo stanie się z Pełcznicą. Słyszałem jakieś plotki, że w dolnym odcinku coś tam czasem pływa. Widywałem jakieś pojedyncze małe rybki w Świebodzicach, ale to nadal wygląda jak ludzie na księżycu
Sad
Odpowiedz }
Podziękowali:
#11
Chłopaki z forum też mówią czasem, że podobno w dole Pełcznicy ryby już normalnie śmigają, ale żadnej fotki na Forum Ligi nikt tu jeszcze nie wstawił. Może kiedyś.Smile
Odpowiedz }
Podziękowali:
#12
Pozdrawiam wszystkich po długim milczeniu spowodowanym brakiem czasu.W tym sezonie odwiedziłem moją rzeczkę zaledwie kilka razy.Efekty?Lepiej nie pytajcie.Kilka małych kleników i uklei , jakaś płotka.Ale nie chodzi o to , by złapać królika , ale żeby go gonić.Na początku sezonu nic , nic i nic.Potem jakieś klenie.
Jednak wszystko ma też swoje dobre strony.Poznałem lepiej rzekę, poprawiłem trochę technikę rzutów muchówką na tej wcale niełatwej wodzie.Brzegi miejscami wysokie ,porośnięte bujną roślinnością , wywroty i dość niebezpieczne zamulone głęboczki.Tak sobie myślę , że gdyby się noga powinęła to nikt by nie znalazł.Pod koniec sierpnia zaczęłem skuteczniej łowić , co prawda nie było rekordów ale trochę ,,wycwaniłem"się się.Wiedziałem już lepiej jak i gdzie rzucać , jak prowadzić przynętę , jak się poruszać.Wiem , że tam gdzieś rośnie jakiś rekordowy kleń przeznaczony dla mnie i ja go złowię.Na pewno w przyszłym sezonie a może jeszcze w tym , bo muchować na strzegomce wolno.Rzeka jest przepiękna , trudna i malownicza.Na odcinku , na którym łowię brzegi są wysokie , wykrotów niekiedy nie sposób przejść i trzeba wspinać się na zarośnięty pokrzywami , zakrzaczony brzeg.Spodniobuty mi się przetarły i musiałem je kleić.Rzeczka na leśnych odcinkach wymaga dużej sprawności fizycznej i samozaparcia.Przy braku efektów można się zniechęcić.Już mówiłem sobie ,że wybiorę się na inne łowiska , ale po jakimś czasie wracałem.Ta rzeczka przyciąga mnie jak magnes i wiem , że kiedyś przechytrzę te ryby , które gdzieś tam są.
Odpowiedz }
Podziękowali: himen
#13
No fajnie opisane.Smile
Faktycznie ta rzeczka urzeka jak cholera, a w lato jest ciężka do chodzenia. Nic tak nie daje po dupie jak te półtorej metrowe pokrzywy i dziury bobrowe. Ja jak tylko mogę to brodzę, bo z brzegu to faktycznie można tak od późnej wiosny zwariować z krzakami.
Odpowiedz }
Podziękowali:


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości